Ktoś tam pisał wcześniej, że ROW nie będzie tolerował przerzutów z ich FC Czerwionka-Leszczyny.
To były inne osoby i jedni byli FC Górnika a inni ROWu?
Zagłębie Dąbrowskie i Górny Śląsk-Kibicowsko
Moderatorzy: Automoderation, LechiaCHWM, Zorientowany
-
AntekBezMajtek
- Posty: 84
- Rejestracja: 20.08.2022, 19:54
Re: Zagłębie Dąbrowskie i Górny Śląsk-Kibicowsko
Odra wjechała w Ruch.migusl0000 pisze: wczoraj, 13:33 Kibiców, którego klubu piłkarskiego można spotkać w Turzy Śląskiej?
Dzisiaj miejscowa Unia zagrała u siebie z rezerwami Ruchu i cytat - " W końcówce spotkania byliśmy również świadkami skandalicznego zachowania grupy pseudokibiców, która wtargnęła na trybuny i próbowała „bohatersko” przejąć flagę kibiców gości.
Stanowczo podkreślamy, że osoby te nie miały nic wspólnego z naszym klubem. Dzięki szybkiej interwencji naszych działaczy udało się opanować sytuację i zapobiec jej dalszej eskalacji"
-
zabarsking
- Posty: 64
- Rejestracja: 16.07.2024, 08:19
Re: Zagłębie Dąbrowskie i Górny Śląsk-Kibicowsko
Znam paru chłopaków z żużlowego ROW, którzy równolegle jeżdżą na żużel i na piłkę (Górnik) i obstawiam, że większość młodych Rybniczan zaczynających swój kibicowski życiorys właśnie w tym kierunku pójdzie.
PS. Tak tak, wiem, ROW RYBNIK TO TYLKO PIŁKA. 😉
PS. Tak tak, wiem, ROW RYBNIK TO TYLKO PIŁKA. 😉
Re: Zagłębie Dąbrowskie i Górny Śląsk-Kibicowsko
Przecież ty pisałeś, że nie jesteś ze Śląska i mieszkasz daleko. A dużo wiesz jak np o pewnym kolesiu co kasy nie oddaje z Rudy
Re: Zagłębie Dąbrowskie i Górny Śląsk-Kibicowsko
Jak sam powiedział, on ma wiedzę zasłyszaną 😉hardy666 pisze: wczoraj, 21:20 Przecież ty pisałeś, że nie jesteś ze Śląska i mieszkasz daleko. A dużo wiesz jak np o pewnym kolesiu co kasy nie oddaje z Rudy
-
zabarsking
- Posty: 64
- Rejestracja: 16.07.2024, 08:19
Re: Zagłębie Dąbrowskie i Górny Śląsk-Kibicowsko
To dużo?hardy666 pisze: wczoraj, 21:20 Przecież ty pisałeś, że nie jesteś ze Śląska i mieszkasz daleko. A dużo wiesz jak np o pewnym kolesiu co kasy nie oddaje z Rudy
Re: Zagłębie Dąbrowskie i Górny Śląsk-Kibicowsko
Poszedłem na współpracę z prokuraturą, bo okazało się, że dla niektórych kolegów z naszego środowiska pieniądze były ważniejsze niż zasady, którymi kiedyś się kierowaliśmy - zeznał w sądzie w Gliwicach Łukasz G. ps. "Graba".
Proces dotyczy bijatyki kiboli Górnika Zabrze z kibolami Piasta Gliwice. Miała miejsce 7 lutego 2016 roku przed dyskoteką Gwarek w Gliwicach. W lokalu bawili się pseudokibice obu drużyn, doszło do pyskówki, po czym towarzystwo wyszło na zewnątrz. W ruch poszły pięści, nogi, rzucano butelkami i koszami na śmieci. Rannych zostało trzech kiboli Piasta Gliwice. Jeden miał ranę ciętą pośladka, drugi barku, trzeciego ktoś pchnął czymś ostrym w przedramię.
Prokuratura o udział w bijatyce oskarżyła 15 pseudokibiców obu drużyn. W przeszłości wszyscy byli karani. Na ławie oskarżonych zasiedli między innymi: Krzysztof M. ps. "Mara", przywódca pseudokibiców Górnika Zabrze, Grzegorz G. ps. „Rudy", który był jego najbliższym przyjacielem i zdaniem policji po aresztowaniu „Mary" przejął kierownictwo nad Torcidą, Łukasz G. ps. „Graba", Grzegorz J. ps. „Jabol" (był poszukiwany listem gończym za kradzież kilkuset samochodów, niedawno zmarł).
W trakcie śledztwa kibole Górnika Zabrze zapewniali, że nie mieli żadnego związku z bijatyką w centrum Gliwic.
Sąd Rejonowy w Gliwicach nie miał jednak wątpliwości, że wszyscy oskarżeni uczestniczyli w bójce. "Mara" za użycie w jej trakcie noża i zranienie trzech kiboli Piasta został skazany na rok więzienia. Sąd przy wymiarze kary wziął jednak pod uwagę fakt, że zdaniem psychiatrów w chwili popełnienia czynu M. miał ograniczoną świadomość. Trzem kolejnym oskarżonym, wśród których byli też „Jabol" i „Graba", sąd wymierzył kary po pół roku więzienia. Pozostali, z "Rudym" na czele, zostali skazani na prace społeczne lub grzywnę.
Prokuratura uznała wyrok za słuszny, zaskarżyli go za to obrońcy oskarżonych. W apelacjach podnosili, że jakość monitoringu, który był podstawą skazania oskarżonych, nie była najlepsza. Wskazywali, że policjant, który był motorem napędowym aktu oskarżenia, przyznał w sądzie, że nagrania ze zdarzenia oglądało kilku funkcjonariuszy i oni mieli też rozpoznawać oskarżonych. W materiałach śledztwa nie ma jednak po tej czynności śladu.
W piątek 9 października w procesie apelacyjnym w tej sprawie na wyjaśnienia zdecydował się Łukasz G. ps. „Graba". To jeden z czołowych kiboli Górnika Zabrze, który kilka miesięcy temu został małym świadkiem koronnym. W piątek przyznał się do udziału w bijatyce z pseudokibicami Piasta Gliwice.
- Co skłoniło pana do zmiany postawy procesowej? – zapytał sędzia Adam Prochaczek z Sądu Okręgowego w Gliwicach.
- Chodziło o dzieci, a także o to, że te wszystkie sytuacje odbijały się na mojej rodzinie. Dodatkowo do pójścia na współpracę z prokuraturą skłoniła mnie postawa współpodejrzanych. Okazało się, że dla niektórych pieniądze były ważniejsze niż zasady, którymi kiedyś się kierowaliśmy – wyjaśnił „Graba".
Łukasz G. opowiedział w piątek, że kilka godzin przed bijatyką z kibolami Piasta Gliwice bawił się w dyskotece Endorfina w Katowicach. Towarzyszyli mu tam między innymi „Mara" i „Rudy". W trakcie zabawy pili alkohol oraz zażywali kokainę.
- W pewnym momencie odebrałem telefon od Grzegorza J. ps. „Jabol". Mówił, że jest w Gwarku w Gliwicach, są tam pseudokibice Piasta Gliwice i dziwnie na niego patrzą. Postanowiłem do niego dojechać, bo spodziewałem się, że może dojść do awantury – powiedział „Graba".
Do Gliwic pojechał taksówką razem z „Rudym" i jakimś kolegą z Rudy Śląskiej. – Kiedy wszedłem do Gwarka, Patryk N. z ekipy Piasta powiedział, że chce porozmawiać z „Jabolem". Kiedy ten nie zgodził się na rozmowę, padło hasło: wychodzimy na zewnątrz. Więc wyszliśmy – stwierdził „Graba".
"Mara" wyciągnął nóż i atakował nim kiboli Piasta Gliwice
Według niego na ulicy Patryk N. zaatakował „Jabola". Po chwili do bijatyki włączyli się pozostali kibole Piasta Gliwice. – Ich było więcej niż nas. Po stronie pseudokibiców Górnika Zabrze walczyłem ja, „Jabol", taki jego wysoki kolega, który nie był oskarżony w tej sprawie, a potem dojechał jeszcze „Mara" – wyjaśnił G. Dodał, że kiedy „Mara" pojawił się przed Gwarkiem, on sam leżał na ziemi i był kopany przez napastników. – I wtedy usłyszałem, że ktoś krzyknął „ała". Potem dowiedziałem się, że „Mara" wyjął nóż i dźgnął tego człowieka w pośladek – stwierdził „Graba".
Kiedy na miejsce zaczęły zjeżdżać policyjne radiowozy, uczestnicy bijatyki uciekli. „Graba" pojechał do domu. Rano dowiedział się, że koledzy nadal imprezują w mieszkaniu „Rudego", więc do nich dołączył.
– Chciałem jednak zaznaczyć, że „Rudy" nie uczestniczył w bijatyce przed Gwarkiem, bo po alkoholu i kokainie był mocno „pospinany". Dodatkowo nikt go zbytnio nie znał w środowisku kiboli Piasta Gliwice. Podczas tego zdarzenia on był bierny, tylko stał – podkreślił mały świadek koronny.
- Czy poza Patrykiem N. zna pan innych oskarżonych z Gliwic? – zapytała mecenas Joanna Wyciślok.
- Z ekipy Piasta znałem tylko N., pozostałych osób nie kojarzę – przyznał „Graba".
Mały świadek koronny oglądał zdjęcia i wskazywał kolegów z Torcidy
W piątek wycofał się z wyjaśnień złożonych w śledztwie, a potem procesu przed sądem. – Wtedy to była moja linia obrony, a teraz powiedziałem, jak było naprawdę. Gdyby nie moje zeznania i "Mary", to ta sprawa mogłaby się różnie skończyć – podkreślił Łukasz G. „Mara" także poszedł na współpracę z prokuraturą i przyznał się do udziału w bijatyce w Gliwicach.
„Graba" potwierdził, że policjanci prawidłowo rozpoznali go na nagraniach monitoringu. – One naprawdę były bardzo złej jakości – podkreślił z uznaniem. W piątek wskazywał na zdjęciach z ulicznych kamer uczestników bijatyki. I wycofał złożony kilka miesięcy temu wniosek o sporządzenie uzupełniającej opinii z zakresu antropologii. - W tej sytuacji on nie ma sensu - wyjaśnił.
Łukasz G. potwierdził także, że przed piątkową rozprawą zapoznał się z wyjaśnieniami „Mary". Lider Torcidy złożył je kilka miesięcy temu. – Ogólnie w jego relacji wszystko było zgodne z tym, co działo się na rynku w Gliwicach – powiedział "Graba". Był jedynym oskarżonym, który w piątek pojawił się w sądzie.
Proces dotyczy bijatyki kiboli Górnika Zabrze z kibolami Piasta Gliwice. Miała miejsce 7 lutego 2016 roku przed dyskoteką Gwarek w Gliwicach. W lokalu bawili się pseudokibice obu drużyn, doszło do pyskówki, po czym towarzystwo wyszło na zewnątrz. W ruch poszły pięści, nogi, rzucano butelkami i koszami na śmieci. Rannych zostało trzech kiboli Piasta Gliwice. Jeden miał ranę ciętą pośladka, drugi barku, trzeciego ktoś pchnął czymś ostrym w przedramię.
Prokuratura o udział w bijatyce oskarżyła 15 pseudokibiców obu drużyn. W przeszłości wszyscy byli karani. Na ławie oskarżonych zasiedli między innymi: Krzysztof M. ps. "Mara", przywódca pseudokibiców Górnika Zabrze, Grzegorz G. ps. „Rudy", który był jego najbliższym przyjacielem i zdaniem policji po aresztowaniu „Mary" przejął kierownictwo nad Torcidą, Łukasz G. ps. „Graba", Grzegorz J. ps. „Jabol" (był poszukiwany listem gończym za kradzież kilkuset samochodów, niedawno zmarł).
W trakcie śledztwa kibole Górnika Zabrze zapewniali, że nie mieli żadnego związku z bijatyką w centrum Gliwic.
Sąd Rejonowy w Gliwicach nie miał jednak wątpliwości, że wszyscy oskarżeni uczestniczyli w bójce. "Mara" za użycie w jej trakcie noża i zranienie trzech kiboli Piasta został skazany na rok więzienia. Sąd przy wymiarze kary wziął jednak pod uwagę fakt, że zdaniem psychiatrów w chwili popełnienia czynu M. miał ograniczoną świadomość. Trzem kolejnym oskarżonym, wśród których byli też „Jabol" i „Graba", sąd wymierzył kary po pół roku więzienia. Pozostali, z "Rudym" na czele, zostali skazani na prace społeczne lub grzywnę.
Prokuratura uznała wyrok za słuszny, zaskarżyli go za to obrońcy oskarżonych. W apelacjach podnosili, że jakość monitoringu, który był podstawą skazania oskarżonych, nie była najlepsza. Wskazywali, że policjant, który był motorem napędowym aktu oskarżenia, przyznał w sądzie, że nagrania ze zdarzenia oglądało kilku funkcjonariuszy i oni mieli też rozpoznawać oskarżonych. W materiałach śledztwa nie ma jednak po tej czynności śladu.
W piątek 9 października w procesie apelacyjnym w tej sprawie na wyjaśnienia zdecydował się Łukasz G. ps. „Graba". To jeden z czołowych kiboli Górnika Zabrze, który kilka miesięcy temu został małym świadkiem koronnym. W piątek przyznał się do udziału w bijatyce z pseudokibicami Piasta Gliwice.
- Co skłoniło pana do zmiany postawy procesowej? – zapytał sędzia Adam Prochaczek z Sądu Okręgowego w Gliwicach.
- Chodziło o dzieci, a także o to, że te wszystkie sytuacje odbijały się na mojej rodzinie. Dodatkowo do pójścia na współpracę z prokuraturą skłoniła mnie postawa współpodejrzanych. Okazało się, że dla niektórych pieniądze były ważniejsze niż zasady, którymi kiedyś się kierowaliśmy – wyjaśnił „Graba".
Łukasz G. opowiedział w piątek, że kilka godzin przed bijatyką z kibolami Piasta Gliwice bawił się w dyskotece Endorfina w Katowicach. Towarzyszyli mu tam między innymi „Mara" i „Rudy". W trakcie zabawy pili alkohol oraz zażywali kokainę.
- W pewnym momencie odebrałem telefon od Grzegorza J. ps. „Jabol". Mówił, że jest w Gwarku w Gliwicach, są tam pseudokibice Piasta Gliwice i dziwnie na niego patrzą. Postanowiłem do niego dojechać, bo spodziewałem się, że może dojść do awantury – powiedział „Graba".
Do Gliwic pojechał taksówką razem z „Rudym" i jakimś kolegą z Rudy Śląskiej. – Kiedy wszedłem do Gwarka, Patryk N. z ekipy Piasta powiedział, że chce porozmawiać z „Jabolem". Kiedy ten nie zgodził się na rozmowę, padło hasło: wychodzimy na zewnątrz. Więc wyszliśmy – stwierdził „Graba".
"Mara" wyciągnął nóż i atakował nim kiboli Piasta Gliwice
Według niego na ulicy Patryk N. zaatakował „Jabola". Po chwili do bijatyki włączyli się pozostali kibole Piasta Gliwice. – Ich było więcej niż nas. Po stronie pseudokibiców Górnika Zabrze walczyłem ja, „Jabol", taki jego wysoki kolega, który nie był oskarżony w tej sprawie, a potem dojechał jeszcze „Mara" – wyjaśnił G. Dodał, że kiedy „Mara" pojawił się przed Gwarkiem, on sam leżał na ziemi i był kopany przez napastników. – I wtedy usłyszałem, że ktoś krzyknął „ała". Potem dowiedziałem się, że „Mara" wyjął nóż i dźgnął tego człowieka w pośladek – stwierdził „Graba".
Kiedy na miejsce zaczęły zjeżdżać policyjne radiowozy, uczestnicy bijatyki uciekli. „Graba" pojechał do domu. Rano dowiedział się, że koledzy nadal imprezują w mieszkaniu „Rudego", więc do nich dołączył.
– Chciałem jednak zaznaczyć, że „Rudy" nie uczestniczył w bijatyce przed Gwarkiem, bo po alkoholu i kokainie był mocno „pospinany". Dodatkowo nikt go zbytnio nie znał w środowisku kiboli Piasta Gliwice. Podczas tego zdarzenia on był bierny, tylko stał – podkreślił mały świadek koronny.
- Czy poza Patrykiem N. zna pan innych oskarżonych z Gliwic? – zapytała mecenas Joanna Wyciślok.
- Z ekipy Piasta znałem tylko N., pozostałych osób nie kojarzę – przyznał „Graba".
Mały świadek koronny oglądał zdjęcia i wskazywał kolegów z Torcidy
W piątek wycofał się z wyjaśnień złożonych w śledztwie, a potem procesu przed sądem. – Wtedy to była moja linia obrony, a teraz powiedziałem, jak było naprawdę. Gdyby nie moje zeznania i "Mary", to ta sprawa mogłaby się różnie skończyć – podkreślił Łukasz G. „Mara" także poszedł na współpracę z prokuraturą i przyznał się do udziału w bijatyce w Gliwicach.
„Graba" potwierdził, że policjanci prawidłowo rozpoznali go na nagraniach monitoringu. – One naprawdę były bardzo złej jakości – podkreślił z uznaniem. W piątek wskazywał na zdjęciach z ulicznych kamer uczestników bijatyki. I wycofał złożony kilka miesięcy temu wniosek o sporządzenie uzupełniającej opinii z zakresu antropologii. - W tej sytuacji on nie ma sensu - wyjaśnił.
Łukasz G. potwierdził także, że przed piątkową rozprawą zapoznał się z wyjaśnieniami „Mary". Lider Torcidy złożył je kilka miesięcy temu. – Ogólnie w jego relacji wszystko było zgodne z tym, co działo się na rynku w Gliwicach – powiedział "Graba". Był jedynym oskarżonym, który w piątek pojawił się w sądzie.
Re: Zagłębie Dąbrowskie i Górny Śląsk-Kibicowsko
I ten postrach zabolskich terenów, mistrz MMA był taki kozak, że przez 10 lat nie umieli go pogonić za treningi z psami a chłop przy pierwszej lepszej bitce wyciąga kosę.... I są ludzie, którzy twierdzą że Torcida to topowa ekipa w Polsce ...skinner pisze: dzisiaj, 01:28 Poszedłem na współpracę z prokuraturą, bo okazało się, że dla niektórych kolegów z naszego środowiska pieniądze były ważniejsze niż zasady, którymi kiedyś się kierowaliśmy - zeznał w sądzie w Gliwicach Łukasz G. ps. "Graba".
Proces dotyczy bijatyki kiboli Górnika Zabrze z kibolami Piasta Gliwice. Miała miejsce 7 lutego 2016 roku przed dyskoteką Gwarek w Gliwicach. W lokalu bawili się pseudokibice obu drużyn, doszło do pyskówki, po czym towarzystwo wyszło na zewnątrz. W ruch poszły pięści, nogi, rzucano butelkami i koszami na śmieci. Rannych zostało trzech kiboli Piasta Gliwice. Jeden miał ranę ciętą pośladka, drugi barku, trzeciego ktoś pchnął czymś ostrym w przedramię.
Prokuratura o udział w bijatyce oskarżyła 15 pseudokibiców obu drużyn. W przeszłości wszyscy byli karani. Na ławie oskarżonych zasiedli między innymi: Krzysztof M. ps. "Mara", przywódca pseudokibiców Górnika Zabrze, Grzegorz G. ps. „Rudy", który był jego najbliższym przyjacielem i zdaniem policji po aresztowaniu „Mary" przejął kierownictwo nad Torcidą, Łukasz G. ps. „Graba", Grzegorz J. ps. „Jabol" (był poszukiwany listem gończym za kradzież kilkuset samochodów, niedawno zmarł).
W trakcie śledztwa kibole Górnika Zabrze zapewniali, że nie mieli żadnego związku z bijatyką w centrum Gliwic.
Sąd Rejonowy w Gliwicach nie miał jednak wątpliwości, że wszyscy oskarżeni uczestniczyli w bójce. "Mara" za użycie w jej trakcie noża i zranienie trzech kiboli Piasta został skazany na rok więzienia. Sąd przy wymiarze kary wziął jednak pod uwagę fakt, że zdaniem psychiatrów w chwili popełnienia czynu M. miał ograniczoną świadomość. Trzem kolejnym oskarżonym, wśród których byli też „Jabol" i „Graba", sąd wymierzył kary po pół roku więzienia. Pozostali, z "Rudym" na czele, zostali skazani na prace społeczne lub grzywnę.
Prokuratura uznała wyrok za słuszny, zaskarżyli go za to obrońcy oskarżonych. W apelacjach podnosili, że jakość monitoringu, który był podstawą skazania oskarżonych, nie była najlepsza. Wskazywali, że policjant, który był motorem napędowym aktu oskarżenia, przyznał w sądzie, że nagrania ze zdarzenia oglądało kilku funkcjonariuszy i oni mieli też rozpoznawać oskarżonych. W materiałach śledztwa nie ma jednak po tej czynności śladu.
W piątek 9 października w procesie apelacyjnym w tej sprawie na wyjaśnienia zdecydował się Łukasz G. ps. „Graba". To jeden z czołowych kiboli Górnika Zabrze, który kilka miesięcy temu został małym świadkiem koronnym. W piątek przyznał się do udziału w bijatyce z pseudokibicami Piasta Gliwice.
- Co skłoniło pana do zmiany postawy procesowej? – zapytał sędzia Adam Prochaczek z Sądu Okręgowego w Gliwicach.
- Chodziło o dzieci, a także o to, że te wszystkie sytuacje odbijały się na mojej rodzinie. Dodatkowo do pójścia na współpracę z prokuraturą skłoniła mnie postawa współpodejrzanych. Okazało się, że dla niektórych pieniądze były ważniejsze niż zasady, którymi kiedyś się kierowaliśmy – wyjaśnił „Graba".
Łukasz G. opowiedział w piątek, że kilka godzin przed bijatyką z kibolami Piasta Gliwice bawił się w dyskotece Endorfina w Katowicach. Towarzyszyli mu tam między innymi „Mara" i „Rudy". W trakcie zabawy pili alkohol oraz zażywali kokainę.
- W pewnym momencie odebrałem telefon od Grzegorza J. ps. „Jabol". Mówił, że jest w Gwarku w Gliwicach, są tam pseudokibice Piasta Gliwice i dziwnie na niego patrzą. Postanowiłem do niego dojechać, bo spodziewałem się, że może dojść do awantury – powiedział „Graba".
Do Gliwic pojechał taksówką razem z „Rudym" i jakimś kolegą z Rudy Śląskiej. – Kiedy wszedłem do Gwarka, Patryk N. z ekipy Piasta powiedział, że chce porozmawiać z „Jabolem". Kiedy ten nie zgodził się na rozmowę, padło hasło: wychodzimy na zewnątrz. Więc wyszliśmy – stwierdził „Graba".
"Mara" wyciągnął nóż i atakował nim kiboli Piasta Gliwice
Według niego na ulicy Patryk N. zaatakował „Jabola". Po chwili do bijatyki włączyli się pozostali kibole Piasta Gliwice. – Ich było więcej niż nas. Po stronie pseudokibiców Górnika Zabrze walczyłem ja, „Jabol", taki jego wysoki kolega, który nie był oskarżony w tej sprawie, a potem dojechał jeszcze „Mara" – wyjaśnił G. Dodał, że kiedy „Mara" pojawił się przed Gwarkiem, on sam leżał na ziemi i był kopany przez napastników. – I wtedy usłyszałem, że ktoś krzyknął „ała". Potem dowiedziałem się, że „Mara" wyjął nóż i dźgnął tego człowieka w pośladek – stwierdził „Graba".
Kiedy na miejsce zaczęły zjeżdżać policyjne radiowozy, uczestnicy bijatyki uciekli. „Graba" pojechał do domu. Rano dowiedział się, że koledzy nadal imprezują w mieszkaniu „Rudego", więc do nich dołączył.
– Chciałem jednak zaznaczyć, że „Rudy" nie uczestniczył w bijatyce przed Gwarkiem, bo po alkoholu i kokainie był mocno „pospinany". Dodatkowo nikt go zbytnio nie znał w środowisku kiboli Piasta Gliwice. Podczas tego zdarzenia on był bierny, tylko stał – podkreślił mały świadek koronny.
- Czy poza Patrykiem N. zna pan innych oskarżonych z Gliwic? – zapytała mecenas Joanna Wyciślok.
- Z ekipy Piasta znałem tylko N., pozostałych osób nie kojarzę – przyznał „Graba".
Mały świadek koronny oglądał zdjęcia i wskazywał kolegów z Torcidy
W piątek wycofał się z wyjaśnień złożonych w śledztwie, a potem procesu przed sądem. – Wtedy to była moja linia obrony, a teraz powiedziałem, jak było naprawdę. Gdyby nie moje zeznania i "Mary", to ta sprawa mogłaby się różnie skończyć – podkreślił Łukasz G. „Mara" także poszedł na współpracę z prokuraturą i przyznał się do udziału w bijatyce w Gliwicach.
„Graba" potwierdził, że policjanci prawidłowo rozpoznali go na nagraniach monitoringu. – One naprawdę były bardzo złej jakości – podkreślił z uznaniem. W piątek wskazywał na zdjęciach z ulicznych kamer uczestników bijatyki. I wycofał złożony kilka miesięcy temu wniosek o sporządzenie uzupełniającej opinii z zakresu antropologii. - W tej sytuacji on nie ma sensu - wyjaśnił.
Łukasz G. potwierdził także, że przed piątkową rozprawą zapoznał się z wyjaśnieniami „Mary". Lider Torcidy złożył je kilka miesięcy temu. – Ogólnie w jego relacji wszystko było zgodne z tym, co działo się na rynku w Gliwicach – powiedział "Graba". Był jedynym oskarżonym, który w piątek pojawił się w sądzie.

