Obecna sytuacja wygląda tak że Ukraińcy mają robotę, prywaciarze większe zyski a my Polacy nie potrafimy znaleźć pracy za którą da się utrzymać rodziny albo usamodzielnić od rodziców. Kończy się to tak że zarobki stoją ciagle w miejscu, bo jak coś nie pasuje pracownikom to łatwo można ich zastąpić Ukraińcami, którzy podejmą się roboty z pocałowaniem ręki.
Polska to jeszcze nie Niemcy albo Holandia gdzie potrzeba nam imigrantów, ludzie do pracy są tylko nikt płacić nie chce. W moim przypadku kończy się to emigracją bo nie mam szans konkurować z Ukraińcami na rynku pracy. Nie mam znajomości żeby ktoś miał wolę mnie gdzieś trzymać, więc jak się nie podoba to fora ze dwora. To co się dzieje teraz w Polsce przechodzi już wszelkie granice żeby młodzi musieli wyjeżdżać z kraju bo pracodawcy zrobili sobie z rynku pracy jeden wielki ruski bazar niewolników. Dlaczego biznesmeni jak chcą ludzi do pracy nie zaczną płacić lepiej i nie zrobią zachęty do powrotu naszym chłopakom z emigracji? Wiem że wielu by chciało wrócić do Polski ale tu nie ma życia za 1500 netto.
W tym tempie to Ukraińcy za 10 lat będą większą mniejszością narodową niż to było za czasów II RP, a wiadomo jak się to skończyło kiedy wymordowano nas na Wołyniu i straciliśmy Kresy, w tym piękny Lwów i Stanisławów chyba bezpowrotnie.
We Wrocławiu Ukraińcy stanowią już ponad 10% ludności. Ukraińców w Polsce jest już prawie tyle samo co Polaków w całej Europie.
Coraz więcej tego się panoszy na mieście, jeszcze trochę ich przybędzie a zaczną się zrzeszać w banderowskie bojówki. Podobno to kibice mieli stać na straży polskości ale jakoś nie widać żeby czołowe ekipy h w Polsce robiły coś z tym na swoim podwórku. Obudzicie się z ręką w nocniku jak wam nie przedłużą umowy w pracy albo przekopią was do nieprzytomności tak jak ostatnio faceta w Chodzieży za zwrócenie uwagi.


