Województwo Pomorskie
Moderatorzy: Automoderation, LechiaCHWM, Zorientowany
Re: Województwo Pomorskie
Odpalił z czym niby
-
BaltykOldSchool
- Posty: 49
- Rejestracja: 14.03.2018, 11:23
Re: Województwo Pomorskie
Bałtyk grał dziś ostatni mecz na szóstym poziomie rozgrywkowym w Okręgówce. Tak, tak pod tą "ligą" już tylko dwa poziomy i liga Salezjańska a potem siódemki. Musieliśmy wygrać, żeby zagrać baraże o wejście na jeden gówniany poziom wyżej.
Na mecz do podtczewskich Osic!!! Z Osiczanką!!! Ja prdl, co za czasy.
Tym razem bez zgód - bo nie mamy. Bez fan clubów - bo też nie mamy. Wybrało się 82 Kadłubów w tym jeden bez transportu - postanowił iść dwa dni z buta. Nie wiem co to za wyzwanie ale ludzie mają różne poje.bane pomysły.
Mecz...zremisowany więc nadal będzie Szampionz Lig.
Cieszy 15 osób bardzo młodego Bałtyku. Może jak poumieramy to ktoś jeszcze będzie to trzymał.
Na mecz do podtczewskich Osic!!! Z Osiczanką!!! Ja prdl, co za czasy.
Tym razem bez zgód - bo nie mamy. Bez fan clubów - bo też nie mamy. Wybrało się 82 Kadłubów w tym jeden bez transportu - postanowił iść dwa dni z buta. Nie wiem co to za wyzwanie ale ludzie mają różne poje.bane pomysły.
Mecz...zremisowany więc nadal będzie Szampionz Lig.
Cieszy 15 osób bardzo młodego Bałtyku. Może jak poumieramy to ktoś jeszcze będzie to trzymał.
-
DennisWise
- Posty: 278
- Rejestracja: 22.09.2009, 14:10
Re: Województwo Pomorskie
Przez świat na fazie z Rafałem?BaltykOldSchool pisze: 14.06.2026, 00:57 Wybrało się 82 Kadłubów w tym jeden bez transportu - postanowił iść dwa dni z buta. Nie wiem co to za wyzwanie ale ludzie mają różne poje.bane pomysły.
-
BaltykOldSchool
- Posty: 49
- Rejestracja: 14.03.2018, 11:23
Re: Województwo Pomorskie
I to jest Twoja perspektywa i Twoje wspomnienia. I ja to szanuję. Ja pamiętam, że pierwsza reakcja to generalny popłoch całej grupy najbliżej ataku. Ale druga linia już się postawiła w tym Bałtyk. To właśnie z Kadłubem solo miał Zbychu.
-
Stachu Wirażka
- Posty: 89
- Rejestracja: 23.01.2026, 21:25
Re: Województwo Pomorskie
BOS, czy mieliście u siebie jakichś dobrych fighterów, którzy mogli się mierzyć na solówkach z Arkowcami? Czy może mieliście jakies wygrane solówki z czołowymi postaciami z Arki?
-
BaltykOldSchool
- Posty: 49
- Rejestracja: 14.03.2018, 11:23
Re: Województwo Pomorskie
Ciekawe pytanie!
Tak, Bałtyk miał takich ludzi. Pięciu, siedmiu na pewno, choć nie będę rzucał ksywami ani z jednej, ani z drugiej strony. Byli, co nie znaczy, że takie solówki były wygrywane. Raczej pamiętam przegrane, ale faktor też był taki, że pod presją "kręgu" nasi nie mieli prawa wygrać i takie walki kończyły się wpierdolem.
Pamiętam jednak przynajmniej jednego naszego chłopaka, który miał dwie solówki z zawodnikiem z absolutnej czołówki Arki. Jedna podczas meczu przy płocie, druga później na osiedlu. Obie zakończyły się bez wyraźnego zwycięzcy, choć naszym zdaniem w jednej było lekkie wskazanie na naszego.
Sam też miałem okazję mierzyć się z ludźmi z czołówki Arki i swoich walk nie wspominam jako wygranych. Zaliczyłem bicie, choć za każdym razem się postawiłem. Takie były czasy. Dużo było walk 2 na 2, 3 na 3. Zdarzały się ustawiane pojedynki jeden na jeden, ale prawie zawsze człowiek trafiał też w krąg i wtedy o żadnej równej walce nie było mowy.
Jeżeli pytanie brzmi, czy Bałtyk miał ludzi zdolnych walczyć z najlepszymi zawodnikami Arki, to odpowiedź brzmi: tak. Byli tacy kiedyś i są tacy dziś. Kiedyś kilku naszych spokojnie potrafiło stanąć naprzeciw najlepszych arkowców, również tych, którzy później pojawiali się na różnych galach sportów walki.
Ale twierdzenie, że po stronie Bałtyku nigdy nie było ludzi zdolnych rywalizować z czołówką Arki, byłoby po prostu nieprawdą.
Pojedynczo, bez "kręgu wsparcia" - zaznaczam. A różnie bywało. Ale to już była nasza słabość, a nie wina Arki.
Pamiętam wiele razy, gdy Arka zachowywała się honorowo, proponując taką walkę zamiast dojeżdżać grupowo. Zawsze było to lepsze i bardziej honorowe. Chociaż czasami po takim podjęciu rękawicy zawodnik czy zawodnicy od nas byli, delikatnie mówiąc, dojeżdżani.
A teraz? Kilka osób sobie trenuje, wpada większa grupa, kilkunastu na kilku jest bitka i zawijka. To jest spoko. Nikt nie oczekuje że wpadając w 3-4 auta zaproponują kilku chłopom równe liczby. Taka walka nawet przegrana smakuje czasen dobrze o ile się postawisz.
Ale na jedną osobę iść w kilku to nieklawo.
Tak, Bałtyk miał takich ludzi. Pięciu, siedmiu na pewno, choć nie będę rzucał ksywami ani z jednej, ani z drugiej strony. Byli, co nie znaczy, że takie solówki były wygrywane. Raczej pamiętam przegrane, ale faktor też był taki, że pod presją "kręgu" nasi nie mieli prawa wygrać i takie walki kończyły się wpierdolem.
Pamiętam jednak przynajmniej jednego naszego chłopaka, który miał dwie solówki z zawodnikiem z absolutnej czołówki Arki. Jedna podczas meczu przy płocie, druga później na osiedlu. Obie zakończyły się bez wyraźnego zwycięzcy, choć naszym zdaniem w jednej było lekkie wskazanie na naszego.
Sam też miałem okazję mierzyć się z ludźmi z czołówki Arki i swoich walk nie wspominam jako wygranych. Zaliczyłem bicie, choć za każdym razem się postawiłem. Takie były czasy. Dużo było walk 2 na 2, 3 na 3. Zdarzały się ustawiane pojedynki jeden na jeden, ale prawie zawsze człowiek trafiał też w krąg i wtedy o żadnej równej walce nie było mowy.
Jeżeli pytanie brzmi, czy Bałtyk miał ludzi zdolnych walczyć z najlepszymi zawodnikami Arki, to odpowiedź brzmi: tak. Byli tacy kiedyś i są tacy dziś. Kiedyś kilku naszych spokojnie potrafiło stanąć naprzeciw najlepszych arkowców, również tych, którzy później pojawiali się na różnych galach sportów walki.
Ale twierdzenie, że po stronie Bałtyku nigdy nie było ludzi zdolnych rywalizować z czołówką Arki, byłoby po prostu nieprawdą.
Pojedynczo, bez "kręgu wsparcia" - zaznaczam. A różnie bywało. Ale to już była nasza słabość, a nie wina Arki.
Pamiętam wiele razy, gdy Arka zachowywała się honorowo, proponując taką walkę zamiast dojeżdżać grupowo. Zawsze było to lepsze i bardziej honorowe. Chociaż czasami po takim podjęciu rękawicy zawodnik czy zawodnicy od nas byli, delikatnie mówiąc, dojeżdżani.
A teraz? Kilka osób sobie trenuje, wpada większa grupa, kilkunastu na kilku jest bitka i zawijka. To jest spoko. Nikt nie oczekuje że wpadając w 3-4 auta zaproponują kilku chłopom równe liczby. Taka walka nawet przegrana smakuje czasen dobrze o ile się postawisz.
Ale na jedną osobę iść w kilku to nieklawo.
