Austria - Polska
Austria - Polska

GKS Katowice - Odra Opole

2008-05-04
Nasz mecz z GKSem Katowice był jednym z najważniejszych w tej rundzie. Przygotowania prowadzone przez SSOO ruszyły na długo przed data wyjazdu. Pojawiły się plakaty, vlepki informujące o wyjeździe. Pewnej nocy w Opolu zawisł także transparent przypominający o wyjeździe. Mimo tych starań zapisy na mecz z GieKSą szły jak po grudzie. Ostatecznie na liście znalazło się ok. 220 osób. Taka właśnie grupa w niedzielę 4 maja wyrusza w kierunku Górnego Śląska. Podróż mija spokojnie i przed godziną 14.00 meldujemy się na stacji Katowice-Załęże. Odbiera nas tam policja i prowadzi dość długo na stadion. Samo wejście na stadion odbyło się dość płynnie. Wchodząc dowiadujemy się, że na wniosek delegata PZPNu nie wypuszczona z Bytomia została grupa ok. 200 naszych przyjaciół z Polonii, którzy wybierali się wspomóc nas na tym spotkaniu. Na sektorze jesteśmy ok. godzinę przed meczem. Wreszcie po długim oczekiwaniu zaczyna się spotkanie. Ludzi na stadionie nie zbyt wiele (jak na Katowickie standardy) ok. 4-5tys. Doping gospodarzy jednak bardzo dobry. My w pierwszej połowie śpiewamy bez przerwy na niezłym, jak na taką liczbę, poziomie. Prezentujemy tez oprawę w skład której weszły dwa transparenty tworzące napis „Nie zapomnimy o tych korzeniach, zawsze polska-opolska ziemia” oraz sektorówka z herbem Opola i Odry na biało czerwonym tle (mecz miał się odbyć 3 maja i na tę rocznicę przygotowaliśmy oprawę). Tak mija nam pierwsza część meczu. W II połowie śpiewamy prawie cały czas jedną piosenkę, co wychodzi bardzo dobrze, szczególnie, że zabawa była przy tym przednia (wężyki, klaskanie itp.). W pewnym momencie wszyscy zdejmujemy koszulki i bawimy się dalej, a potem ubieramy jednakowe białe koszulki z napisem „Śląsk Opolski zawsze Polski”. Mecz kończy się szczęśliwym dla nas remisem i szanse na utrzymanie mimo syfu w klubie rosną. Po meczu dziękujemy piłkarzom i bawimy się jakiś czas dalej. Policja dość długo trzyma nas na sektorze, ale w końcu udajemy się do pociągu. Nasi zgodowicze z Bytomia podrzucają nam wodę mineralną i browarki za co wielkie dzięki! W drodze powrotnej odbywa się sprzedaż piwa, co sprzyja zabawie w pociągu. Tak jest przednia. Cały pociąg skacze, klaszcze, śpiewa, wszyscy się bawią. Atmosfera jest tak dobra, ze po szybkim powrocie do Opola postanawiamy sobie jeszcze trochę poszaleć i pobawić i przenosimy naszą zabawę na miasto. Udajemy się pochodem, ze śpiewam na ustach, aż na rynek i tam kończy się nasz wyjazd. Z nami jedna osoba z Zagłębia Lubin, której dziękujemy za wsparcie! Podróż w obie strony bez przygód. Wyjazd na wielki plus i mamy nadzieję, że jeszcze nie jeden taki przed nami! LD’06



powrót

Copyright © 2000 - 2008 by Kibice.net. All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.