Rosyjscy ultrasi nad Wisłą

2012-05-13
Rosyjscy ultrasi nad Wisłą - Jadąc do Polski zabierzemy flagi, kotły, piszczałki, a także petardy, race, kastety i składane pałki - zapewniają najzagorzalsi fani rosyjskiej drużyny narodowej. - W przeciwnym wypadku Polacy nas wymordują!

W najnowszym numerze "Wprost" dziennikarz-korespondent Wiktor Bater opisuje przygotowania rosyjskich ultrasów do meczu z Polską, który rozegrany zostanie 12 czerwca. W artykule cytowane są wypowiedzi fanatyków "Sbornej", którzy doskonale wiedzą jak zostaną przyjęci w naszym kraju i "są gotowi dosłownie na wszystko".

We wtorek 12 czerwca w Warszawie może być naprawdę gorąco, z czym zgadzają się nawet wojskowi eksperci. - To mecz o dużym stopniu ryzyka - mówi gen. Roman Polko, były dowódca GROM. - Niewiele trzeba, żeby podgrzać emocje. Wielka odpowiedzialność spoczywa na politykach i mediach, bo konfrontacyjna retoryka, podgrzewanie polsko-rosyjskich waśni łatwo może zejść w dół i doprowadzić do burd.

- Polaków czeka nie lada wyzwanie - mówi bez owijania w bawełnę Eduard Łatypow z Ogólnorosyjskiego Związku Kibiców. - Nasi kibice nie należą do najbardziej zdyscyplinowanych, o polskich też nie można powiedzieć wiele dobrego. Jeśli dojdzie do konfrontacji, musimy być przygotowani na najgorsze

Wtóruje mu Aleksander Szprygin, prezes stowarzyszenia rosyjskich fanów. - Polscy i rosyjscy ultrasi są do siebie podobni. Na polskich stadionach także panują ultraprawicowe, nacjonalistyczne nastroje, często rasistowskie hasła toną w kłębach dymu petard i rac świetlnych. Wasi kibice nie bez racji uważani są za jednych z najbardziej niespokojnych w Europie - nie wiedzą jednak, na co stać naszych, jeśli zostaną sprowokowani. Wiadomo, że polska policja będzie bardziej lojalna wobec swoich niż obcych, szczególnie w obecnej, antyrosyjskiej atmosferze. I wojna gotowa.
iparts.pl