Zamieszania z "Narodowym" ciąg dalszy...
2012-01-31
Otwarty z wielką pompą Stadion Narodowy w Warszawie może nie zostać dopuszczony do rozegrania planowanego na 11 lutego meczu o Superpuchar Polski. Spotkanie Legii Warszawa z Wisłą Kraków ma status mecz podwyższonego ryzyka, a na jego rozegranie pozwolenia nie chce wydać straż pożarna, policja ani sanepid. Chodzi przede wszystkim o brak ogrodzeń i barierek oddzielających zwaśnione grupy kibiców. Stadion Narodowy został bowiem zbudowany według wymogów UEFA, które nie przewidują tego typu zabezpieczeń.
Organizatorzy planują więc usadzić najbardziej fanatycznych kibiców po przeciwnych stronach boiska, za bramkami. Każdy z klubów otrzymał do sprzedaży po 9 tysięcy biletów, z których zdecydowana większość jest już od pewnego czasu wyprzedana. Personalia oraz wizerunki twarzy fanów mają zostać zweryfikowane dzięki informatycznym bankom danych prowadzonym przez kluby.
- Mniej fanatyczni kibice nie będą przecież wdawać się w żadne bójki mimo, że zasiądą obok siebie w tak zwanych neutralnych sektorach. - Przekonuje prezes Ekstraklasy S.A., Andrzej Rusko, którzy jest pewien, że stadion zostanie dopuszczony do rozegrania meczu.
Poza brakiem systemu ogrodzeń i barierek wątpliwości policji budzi także sposób dotarcia kilku tysięcy krakowskich kibiców na stadion. Zdecydowano, że przyjadą oni pociągami na jeden z warszawskich dworców i zostaną dowiezieni na stadion kursującymi wahadłowo autobusami.
Miasto ma już mało czasu na wydanie ostatecznej decyzji w tej sprawie - musi ona zostać podjęta najpóźniej do piątku.
