Czesi zostaną w domach?
2012-01-16
Honorowy Konsul Republiki Czeskiej we Wrocławiu, pan Arkadiusz Jan Ignasiak, ma wątpliwości czy czescy kibice przyjadą na mecze swojego zespołu narodowego do Wrocławia. - Z informacji, które do mnie docierają, wynika, że po Czechach krążą plotki o tym, że przy okazji meczów na Mistrzostwach Europy 2012 mogą być w Polsce organizowane "zadymy" - mówi lokalnej prasie konsul. Zaznacza jednak, że w zachęceniu naszych południowych sąsiadów do przyjazdu do Polski ma pomóc miedzy innymi przygotowywany przez Telewizję Czeską całodniowy reportaż, poświęcony atrakcjom Wrocławia.
Oczywiście nie wszyscy Czesi są przerażeni enigmatycznymi "zadymami", o których wspomina dyplomata.
- Wielu znajomych pyta mnie o możliwość kupna biletów na mecze i połączenia komunikacyjne z Polską - opowiada Daniel Zinke, czeski piłkarz Górnika Wałbrzych. - Jeśli nie zostaną uruchomione połączenia kolejowe lub autobusowe, moi rodacy będą przyjeżdżać samochodami na mecz i zaraz po jego zakończeniu wrócą do Czech.
Na przyjazd grupy kibiców z Czech gotowe są także służby bezpieczeństwa. W powiecie wałbrzyskim zorganizowano już pierwsze polsko-czeskie patrole policyjne, operujące w promieniu 25 km po obu stronach granicy. Pomiędzy policją obu krajów trwa też wymiana informacji, dotyczących m.in. ewidencji "stadionowych chuliganów".
Niewykluczone, że na czas trwania mistrzostw zostanie też przywrócona kontrola na granicy pomiędzy krajami - zabieg ten ma jeszcze bardziej poprawić bezpieczeństwo kibiców.
- MSW jeszcze nie podjęło decyzji, ale jesteśmy na nią przygotowani - wyjaśnia Renata Sulima z Sudeckiego Oddziału Straży Granicznej. - Na razie zapadła decyzja o wstrzymaniu wszystkim strażnikom urlopów na czas mistrzostw.
