Czekamy na relacje ze wszystkich wydarzeń kibicowskich.
Jesteś tutaj: Strona Główna
01.09.2011

Podsumowanie 5. kolejki - Ekstraklasa


Podsumowanie 5. kolejki - Ekstraklasa

ŁKS Łódź – Legia Warszawa, Górnik Zabrze – Lech Poznań, czy Śląsk Wrocław – Widzew Łódź – ciekawych meczów w 5. kolejce Ekstraklasy nie brakowało, a mimo wszystko potencjał pozostał niewykorzystany. Powodem oczywiście jak zwykle były ograniczenia wyjazdowe...

Zacznijmy jednakże od wyjazdów, które doszły ostatecznie do skutku i na pewno przyczyniły się do urozmaicenia widowiska. Najciekawszym bez żadnych wątpliwości (poza zgodowym meczem Wisła – Lechia) pozostał wyjazd Widzewa do Wrocławia. Przypomnijmy, że podobnej trasy nie zdołał przebyć ŁKS, który miał problemy z PKP. Tym razem jednak ponad 500 kibiców bez problemów dotarło na stadion, gdzie zostało przywitanych zgodnie z tradycją – wzajemną wymianą „uprzejmości”. Śląsk i Widzew od dawna nie mogły spotkać się na stadionie, więc obie ekipy skrzętnie wykorzystały nieliczną w ostatnich latach okazję do przerzucenia się mięsem. Niestety zabrakło innych atrakcji – jedynym faktem wartym odnotowania jest obecność sporej liczby gości pod stadionem – jak wiadomo sektor gości wrocławian ma jedynie 476 miejsc, więc „nadwyżka” musiała pozostać pod bramami.

Całkiem nieźle wypadła również Korona Kielce, która do Bielsko-Białej wybrała się w nieco ponad 200 osób. Biorąc pod uwagę przeciwnika, na którego większość klubów wciąż patrzy z dużą dozą dystansu i z przymrużeniem oka, a kibice dalecy są od zarządzania mobilizacji na wyjazd na Podbeskidzie liczba nie jest wcale zła. Korona w Bielsko-Białej zwycięża i w tej chwili jest jedną z rewelacji i największych zaskoczeń początkowej fazy sezonu.

Cracovia z kolei zdecydowanie nie błysnęła. Wyjazd do Lubina nie znalazł zbyt wielu chętnych, a reprezentację gości podratował nieco fakt, że wspomagało ich aż 40 kibiców zaprzyjaźnionego Lecha. Ogólna liczba na sektorze to 170 głów.

Podobnie jak Cracovia bez zgód, czyli w około 130 osób wybiera się do Warszawy na Polonię GKS Bełchatów. Brunatni co prawda nie zrobili nic, co mogłoby stać się przedmiotem dyskusji między kibicami, lecz media wiedzą swoje. Nagłośniona została bowiem ich rozmowa wychowawcza z piłkarzami – krótkie, żołnierskie komendy zostały zinterpretowane jako szykany i obrażanie skórokopów. Ci jednak zachowali twarz i reprymendę od kibiców przyjęli po męsku. Pozostał jedynie niesmak i kolejny kamyczek do ogródka o nazwie „zły kibol niszczy i bluźni”…

Wróćmy teraz na moment do zgodowego meczu Wisła – Lechia. Jak to często w takich przypadkach bywa, ogromna odległość między Krakowem a Gdańskiem nie miała w tym wypadku zbyt dużego znaczenia – biało-zieloni pojechali do Małopolski w ponad 600 osób. Ci, którzy nie zmieścili się w klatce gości zasiedli z gospodarzami. Najmocniejsi pozostali w Krakowie, by dzień później wspierać Śląsk w meczu z Widzewem.

Ostatnim z wyjazdów okazał się być 200-osobowy skład Jagiellonii wędrujący do Chorzowa. Oprócz zbiórki na poszkodowanego w wypadku kibica Ruchu, do której solidarnie włączyła się również Jaga, nic ciekawego nie wydarzyło się przy ulicy Cichej.

Wyjazd ostatni, dlatego ponieważ pozostałe mecze, czyli Górnik – Lech oraz ŁKS – Legia musiały odbyć się przy mocno ograniczonej publiczności. ŁKS dostał jedynie 550 biletów na obiekt w Bełchatowie, z kolei modernizowany stadion Górnika nie przyjmował gości, gospodarzy redukując do 3,5 tysiąca osób.

Kolejka upłynęła więc bez szczególnych fajerwerków i widać było, że większość kibiców wciąż żyje meczami pucharowymi. Miejmy nadzieję, że po przerwie na mecze reprezentacyjne (jak zwykle bojkotowane przez większość ekip), przyjdzie czas na ciekawsze kolejki w piłkarskiej Ekstraklasie.




komentarze (1)


~muszal3 (03.09.2011 20:56)
-.-.net.pl
Ordynarne antysemickie okrzyki portalik kibice.net określa "wymianą uprzejmości". Ekipa Śląska Wrocław wcześniej uczyła fruwać bagaże pasażerów pociągu pośpiesznego z Warszawy do Sz.Poręby oraz zapozanawała się z zasadami działania hamulców bezpieczeństwa w wagomnach oraz automtów do sprzedaży napojów i dorbnych przkąsek.

dodaj komentarz


przepisz kod z obrazka


Reklama
Clothes of London - oficjalny sklep Lonsdale w Polsce. Największy wybór ubrań typu Streetwear, Casual, Retro. Moda męska i damska. Marki Umbro, Ben Sherman, Fred Perry, Merc London. T-shirty, koszulki Polo, bluzy, kurtki, płaszcze, swetry i akcesoria prosto z Carnaby Street!