Podsumowanie 4 kolejki - Ekstraklasa

2011-08-23

Mecze 4 kolejki T-Mobile Ekstraklasy bez wątpienia nie zaliczają się do porywających widowisk kibicowskich. Warto jednak zauważyć, że za zaistniały stan rzeczy winę w niewielkiej mierze ponoszą kibice. Zamknięte sektory gości i inne utrudnienia organizacyjne wcale nie pomagały fanatykom w rywalizacji na doping oraz prezentacji widowiskowych opraw.

  Jedną z pierwszych odsłon kibicowskiego weekendu było spotkanie dwóch górniczych drużyn – na stadion w Zabrzu przybyli piłkarze GKS-u Bełchatów. „Brunatnym” nie było jednak dane wesprzeć swoich ulubieńców dopingiem, bowiem 14-krotny Mistrz Polski z Górnego Śląska rozgrywa swoje mecze na obiekcie, na którym przez trwający remont niemożliwe jest przyjmowanie kibiców gości. Z tego samego powodu fanów Górnika przybyło na trybuny zaledwie 3,5 tysiąca. Dodatkowo, na znak protestu przeciwko działaniom służb ochrony, w drugiej połowie „Torcida” przestała dopingować piłkarzy i zdjęła wszystkie flagi.

  Nieco większym zainteresowaniem cieszyło się spotkanie Jagielloni Białystok z Cracovią – na przebudowywanej arenie „Jagi” zasiadło nieco ponad 4 tysiące kibiców, w skład których wchodziło około 300 fanów Cracovii.

  Zdecydowanie lepszą frekwencją mogą pochwalić się za to fanatycy „Scyzorów”, którzy na mecz z Wisłą Kraków przybyli w liczbie ponad 9 tysięcy. Spotkanie to odbyło się bez udziału kibiców Mistrza Polski, bowiem włodarze Korony dotrzymali danego w zeszłym roku słowa. Zgodnie z zapowiedzią menedżerów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo fani Wisły Kraków mają nigdy już nie zasiąść na trybunach kieleckiego stadionu, bowiem nie potrafili uszanować pamięci tragicznie zmarłego "Małpy" i przyczynili się do wybuchu pierwszych w historii zamieszek przy ul Sciegiennego.

  Kibice „Kolejorza”, którzy przyzwyczaili już całą piłkarską Polskę do wysokiej frekwencji oraz świetnych opraw w 4. kolejce rozgrywek także nie mogli pokazać na co ich stać. Lech Poznań grał bowiem z Chorzowskim Ruchem na kameralnym obiekcie we Wronkach, na który weszło zaledwie 4 tysiące Poznaniaków.

  Spotkanie dwóch najsłabszych drużyn Ekstraklasy – Lechii oraz ŁKS-u przyciągnęło na trybuny supernowoczesnej PGE Areny ponad 22,5 tysiąca kibiców. Tym samym gdańszczanie ustanowili frekwencyjny rekord kolejki. Niestety, z uwagi na wciąż trwające prace wykończeniowe sektora gości, meczu nie mogli obejrzeć w zorganizowanej grupie fani z Łodzi. Gospodarze sami zadbali jednak o godną oprawę widowiska – prowadzili głośny doping, a ozdobą trybun były flagi w biało-zielonych barwach.

  Kolejne dwa spotkania zupełnie bez kibicowskiej historii to mecz Widzewa z Polonią Warszawa oraz spotkanie Zagłębia Lubin z Podbeskidziem. Warto nadmienić, że w Łodzi sektor gości jest zamknięty z przyczyn bezpieczeństwa, a gospodarze sami zapełnili trybuny liczbą 6,5 tysiąca głów. Podobnym zainteresowaniem cieszył się pojedynek „Miedziowych” z beniaminkiem – na Dialog Arenę przybyło 500 osób mniej.

  Jedynym naprawdę wartym uwagi z kibicowskiego punktu widzenia meczem był ligowy klasyk Legia – Śląsk. Spotkanie obserwowało na żywo aż 18,5 tysiąca kibiców, z czego 1400 biletów trafiło do fanów z Wrocławia. Obie ekipy zaprezentowały się bardzo korzystnie, jednak z racji dość dużej przewagi liczebnej lepiej słyszalnie byli warszawiacy.

Kolejna seria meczów Ekstraklasy już za nami, a już wkrótce następną okazję do zaprezentowania się dostaną ekipy z Krakowa, Warszawy oraz Wrocławia będą decydujące mecze eliminacyjne Ligi Europejskiej oraz Ligi Mistrzów. Przypomnijmy, ze Wisła zagra na wyjeździe z APOEL-em Nikozja, Śląsk zmierzy się w Bukareszcie z miejscowym Rapidem, a Legia powalczy o korzystny rezultat w Moskwie grając przeciwko Spartakowi.

iparts.pl